Fałszywe nadzieje: dlaczego dążenie Ameryki do doskonałego zdrowia jest receptą na niepowodzenie Życie bez choroby: dążenie do utopii medycznej ad

Jednak stawia on argument Schwartza w szerszym kontekście społecznym i filozoficznym i wyciąga wnioski, których Schwartz prawdopodobnie by nie zaakceptował. Aby osiągnąć zrównoważony system opieki medycznej, mówi Callahan, będziemy musieli ponownie przemyśleć nasze wyobrażenia o nieograniczonych i ciągłych postępach w medycynie. Musimy być gotowi zaakceptować chorobę i śmierć po tym, jak nasze normalne życie skończyło się 75 lub 85 lat. Powinniśmy być usatysfakcjonowani tym losem i starać się go udostępnić każdemu, kierując się przyczynami przedwczesnej śmierci, zamiast walczyć o przetrwanie do zaawansowanego wieku za wszelką cenę i bez względu na jakość życia. Callahan opowiada się za systemem opieki medycznej o silniejszym nastawieniu do medycyny prewencyjnej i zdrowia publicznego, gwarancją podstawowego pakietu opieki zdrowotnej dla wszystkich, bardziej osobistej odpowiedzialności za zdrowie (uważa, że ofiary, do pewnego stopnia, należy winić) i więcej uwagi do opłacalności technologii. Mówi, że przeceniliśmy wykorzystanie drogich innowacji technologicznych w zamian za jedynie marginalne zyski i nie skupiliśmy się wystarczająco na skutecznym i humanitarnym zastosowaniu tego, co już wiemy. Zaleca położenie większego nacisku na łagodzenie objawów i leczenie niepełnosprawności, a mniej na kosztowne wysiłki lecznicze. Chociaż opowiada się za oceną technologii oraz eliminacją nadużyć, marnotrawstwa i nieefektywności, wątpi, że takie środki pozwolą na kontrolowanie kosztów. Konkurencyjne siły rynkowe też tego nie zrobią.
Callahan poświęca cały rozdział dyskusji o medycynie i rynku. (Schwartz poświęca jeden akapit.) Stwierdza, że rynek jest bardziej skłonny do zwiększania wydatków i korzystania z technologii niż kontrolowania tych sił, i mówi, że potrzeba więcej regulacji rządowych, aby chronić interes publiczny. Zgadzam się z większością jego wypowiedzi, ale uważam, że jego analiza jest wadliwa z powodu braku wyraźnego rozróżnienia między różnymi rynkami opieki zdrowotnej i ich odmiennego wpływu na koszty. Rynek usług zarządzanych zyskuje na zmniejszeniu wydatków na usługi medyczne i technologię, ale rynki reprezentujące producentów i dostawców technologii i narkotyków oraz właścicieli obiektów usług medycznych – wszystkie zyskują na zwiększeniu wydatków. Zgadzam się jednak z nim, że nieuregulowane siły rynkowe w ostatecznej analizie nie pomogą nam w osiągnięciu tego rodzaju stabilnego systemu opieki zdrowotnej, jakiego potrzebujemy.
Główną przeszkodą w osiągnięciu zrównoważonego systemu opieki medycznej, jak podsumowuje Callahan, jest nierealistyczna wiara w technologię i nadmierna pewność co do zdolności nauk medycznych do eliminowania chorób i opóźniania śmierci. Musimy zdać sobie sprawę, że doskonały stan zdrowia jest nieosiągalny i musimy chcieć ograniczyć nasze wydatki na opiekę medyczną, aby była ona zgodna z potrzebami innych podstawowych dóbr i usług społecznych. Callahan prawie nie wspomina słowa racjonowanie w swojej książce, ale idea ta jest zawarta w większości jego argumentów.
Główną trudnością tej książki jest to, że Callahan, filozof i bioetyk, mówi nam tylko, co powinno być, a nie jak można to osiągnąć. Mówi, że ostatecznym rozwiązaniem naszych problemów zdrowotnych nie będzie przede wszystkim reforma systemów dostawy czy finansowania, ale zmiana naszego podejścia do zdrowia i moderowanie naszych żądań dotyczących usług zdrowotnych.
[patrz też: diltiazem, zakrzepica leczenie, bikalutamid ]
[patrz też: zaburzenie afektywne dwubiegunowe, zaczerwienione oczy, zakrzepica leczenie ]